Łukasz Sawicki

WORK-LIFE BALANCE, CZYLI JAK EFEKTYWNIE ZARZĄDZAĆ CZASEM

1 sierpnia 2017
brak komentarzy
346 wyświetleń

Nie bez powodu w samym środku wakacyjnego sezonu urlopowego postanowiłem podzielić się z Wami przemyśleniami dotyczącymi równowagi pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym nazywanym popularnie w środowisku trenerów, coach’ów i wielu innych sprzedażowych celebrytów work-life balance. Dla mnie osobiście jest to równowaga, harmonia pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym. Pozwolę sobie przytoczyć na dobry początek jedną z ulubionych historii, którą możecie przeczytać w artykule o zarządzaniu mojego autorstwa.

Uczeń zapytał kiedyś mistrza: Mistrzu, co robisz, żeby być szczęśliwym?

Mistrz odpowiedział uczniowi: Jak jem, to jem. Jak pracuje, to pracuje. Jak odpoczywam, to odpoczywam.

Odpoczynek być musi, natury nie oszukasz.

Osobiście uważam, co też często podkreślam podczas wielu rozmów, że praca powinna być pasją, ponieważ pasja jest czymś pozytywnym, czymś co przynosi nam radość, satysfakcję oraz wymierne efekty w postaci wyników, produktów, czy też innych osiągnięć, natomiast dla osiągnięcia jak najlepszych wyników równie ważny jak zaangażowanie jest odpoczynek oraz odpowiednia równowaga pomiędzy pracą a odpoczynkiem. Często popadamy w popularny i modny pracoholizm.

Uważamy, że im więcej będziemy pracować, tym lepsze wyniki osiągniemy oraz nasza pozycja wzrośnie i w pewnym sensie jest to prawdą. Kiedy rozpoczynamy swoją karierę zawodową, bądź zmieniliśmy właśnie pracę powinniśmy dawać z siebie jak najwięcej, ponieważ im szybciej wdrożymy się oraz poznamy wszystkie zasady obowiązujące w danym biznesie, czy danej branży, tym szybciej będziemy mieli zadowalające wyniki naszej pracy.

Nawet na tym początkowym etapie kariery zawodowej pamiętać jednak musimy o odpoczynku. Nie bez powodu urlop wypoczynkowy ma trwać dwa tygodnie. Aby zrozumieć istotę odpoczynku posłużę się życiowymi przykładami, których osobiście doświadczyłem i które pozwolą nam uświadomić sobie role równowagi.

Będąc jeszcze w średniej szkole muzycznej, aby być dobrym trębaczem musiałem ćwiczyć po kilka godzin dziennie. Początki przynosiły pożądane efekty, przez co kondycja, była coraz lepsza, dźwięk brzmiał należycie, a sprawność techniczna była odpowiednia. W miarę jedzenia apetyt rośnie, więc stwierdziłem, żeby być lepszym będę grał więcej nie słuchając porad kolegów dotyczących odpoczynku. W bardzo krótkim czasie od zwiększenia ilości spędzanych na ćwiczeniach godzin dwukrotnie wyleciałem z zajęć, gdzie po pierwszym razie myślałem, że jeszcze za mało ćwiczyłem. Potem kolejny raz zostałem wyrzucony za drzwi. Stwierdziłem wtedy, że coś jest nie tak. Wiecie co wtedy zrobiłem? Przestałem ćwiczyć. A efekty przyszły błyskawicznie. Człowiek wypoczęty potrafi więcej. Zamiast wylecieć za drzwi, zostałem pochwalony przez profesora. Dzięki temu doświadczeniu zrozumiałem, jak istotny jest odpoczynek.

Drugi przykład będzie sportowy, ponieważ sport to zdrowie, a w szczególności coraz bardziej popularne bieganie. Sytuacja była analogiczna jak w powyższym przykładzie. Chciałem biegać częściej i pokonywać dłuższe dystanse odpuszczając odpowiedni czas na regenerację.

Finał był smutny, ponieważ pojawił się ogromny ból, który uniemożliwiał nawet chodzenie po schodach przez kolejne dwa tygodnie, a do biegania wróciłem dopiero po miesiącu. Ewidentnie ma tutaj odzwierciedlenie popularne powiedzenie: co za dużo to nie zdrowo. Najważniejsze jest to, żeby wyciągać wnioski, więc po powrocie do aktywności postanowiłem zachować odpowiednią równowagę pomiędzy sportem a odpoczynkiem.

Podobnie jak z grą na instrumencie, czy treningiem sportowym jest również z pracą, dlatego między innymi mamy dni wolne od pracy, dlatego z założenia w tygodniu powinniśmy pracować przez czterdzieści godzin i dlatego przynajmniej raz w roku powinniśmy udać się na dłuższy urlop, po to, aby odpocząć, a przede wszystkim nabrać sił do dalszego działania. Już sama natura obdarzyła nas snem, którego zadaniem jest regeneracja organizmu. Próbowaliście kiedyś zarwać kilka nocy albo spać po dwie trzy godziny? Jeśli tak, to zapewne pamiętacie to uczucie po kilku takich dniach, kiedy to zmęczenie bierze górę i nie ma siły totalnie na nic. Jeśli nigdy nie doświadczyliście tego, to macie dwie możliwości: uwierzyć na słowo lub zrobić mały eksperyment i sprawdzić na sobie. Na szczęście nasz instynkt samozachowawczy w odpowiednim momencie wymusza na nas odpowiedni czas snu, jeśli chodzi natomiast o równowagę pomiędzy pracą a domem, życiem zawodowym a prywatnym tutaj natura już nas nie wyręczy.

Zarządzaj swoim czasem z głową.

Wiedząc już jak ważny jest odpoczynek należy to zapamiętać i wdrożyć do własnego życia, ponieważ przede wszystkim to od nas samych zależeć będzie, jak wygląda nasz dzień zarówno w pracy, jak i po powrocie do domu. Jeżeli jesteś w pracy Twoja cała energia powinna być skupiona właśnie na kwestiach zawodowych związanych z tym co robisz. Daj z siebie sto procent tego co jest w Tobie, uwolnij swój potencjał i nie daj się rozpraszać rozmową o niczym z kolegami, koleżankami z pracy, czy też śledzeniem sytuacji na portalach społecznościowych. Jeżeli przez osiem godzin nie zajrzysz na Twój profil na fb nic się nie stanie a świat nadal będzie istniał, za to Twoja efektywność w pracy będzie większa. Postaraj się tak zarządzać swoim czasem, aby po jej zakończeniu skupić się na życiu prywatnym i w tej sferze dać również z siebie sto procent. Jeżeli po powrocie z pracy nadal będziesz poświęcać regularnie kolejnych kilka godzin na życie zawodowe to jedyne co może Ciebie spotkać to kontuzja. Równowaga zostanie zachwiana i najzwyczajniej zabraknie odpoczynku od spraw zawodowych, co w dłuższej perspektywie może przerodzić się w wypalenie zawodowe. Wracając do domu nie myśl o pracy, lecz bądź stuprocentowym ojcem, matką, partnerem, zadbaj o relacje z przyjaciółmi, rozwój intelektualny, czy też sferę sportową. Najistotniejsze jest to, aby po pracy nie myśleć o pracy, wtedy następnego dnia nie budzimy się z myślą muszę iść do pracy, lecz mogę i chcę iść do pracy, co jednocześnie sprawia, że działamy efektywniej i czerpiemy z tego więcej radości.

Dobrym przykładem może być jedzenie np. obiadu. Jak już się najemy, to żeby zjeść kolejny posiłek musimy zwyczajnie odpocząć przed kolejnym, bo jesteśmy najedzeni i wystarczy to nam na jakiś czas.

Okres wakacji, to czas, kiedy bardzo często wpadamy we własną pułapkę, kiedy to leżąc na pięknej plaży myślimy o pracy, albo odbieramy kilkanaście, czy też kilkadziesiąt telefonów. Zadbaj o to przed urlopem, żeby ograniczyć liczbę takich telefonów do minimum. Wystarczy poinformować swoich przełożonych, podwładnych, klientów. Uwierz, że każdy z nich powinien to zrozumieć, ponieważ sam był, lub za chwilę będzie na urlopie. Drugim najczęściej popełnianym błędem jest syndrom ostatniego dnia, kiedy dzień przed powrotem z wakacji wszystkie myśli skupiają się na tym co czeka Ciebie w pracy. Myślisz, że to coś zmieni? Że od myślenia coś już się zacznie samo robić? Otóż nie, nic samo się nie zrobi. Jedyne co z tego masz to jeden dzień urlopu mniej, więc jeśli tylko takie myśli się pojawią to zapanuj nad tym, ciesz się chwilą, która trwa w danym momencie i danym miejscu. Nie myśl o przyszłości, tylko żyj tu i teraz. Gwarantuję Tobie, że zarówno Twoje wakacje będą lepsze, Twój wypoczynek dłuższy a energia do pracy po powrocie większa. Work-life balance będzie zachowany.

Najważniejsze jest to, aby zrozumieć, a czasami nawet przyznać się do faktu, że jesteśmy pracoholikami i zabieramy pracę do domu. To już połowa sukcesu. Drugą połową będzie podjęcie odpowiednich kroków do zmian nawyków i wprowadzenie nowych, poprawnych, które w perspektywie czasu poprawią zachwianą równowagę i wprowadzą harmonię w Twoim życiu. Zastanów się jak wygląda to u Ciebie i zadbaj o odpowiednią równowagę, a będziesz jeszcze szczęśliwszym człowiekiem.

Tak więc pozostaje mi życzyć Wam udanych wakacji!

Łukasz Sawicki

Menager

Kerakoll Polska

Solid Security

Eurofinance

TUZ Ubezpieczenia



brak komentarzy


Zostaw komentarz