Renata Bratkowska

CZY WKRÓTCE ROBOTY ZASTĄPIĄ HANDLOWCÓW I MENEDŻERÓW?

3 stycznia 2018
komentarze 3
502 wyświetleń

Tak zadane pytanie nie powinno nikogo dziwić. Codziennie bombardowani jesteśmy nowinkami ze świata technologii

  • magazyn wysokiego składu wysoki na 48 m z 26 tys. miejsc paletowych i obsługuje go jedne pracownik
  • latające samochody – pierwszy pojazd Transition, pojawić ma się na rynku w 2019 roku
  • automatyka domu wzajemne komunikowanie się między systemami i reagowanie na zmiany zachodzące w środowisku zewnętrznym, jak i wewnątrz domu.
  • humanoidalny robot posturą przypominający człowieka wykonujący skoki po blokach różnej wysokości oraz wyskakujący do góry i wykonujący w powietrzu efektowne salto.

Jednak to tylko kilka przykładów wynalazków, o których jest głośno i które zarówno zachwycają jak i powodują strach wśród oglądających postęp w obszarze automatyki.

Rozwój technologii był obecny w życiu człowieka od wielu stuleci, ludzie dążyli w swej pracy do jej automatyzowania, unowocześniania, usprawniania, po to aby czynności, które dnia codziennego były wykonywane szybciej i lżej oraz przez mniejszą liczbę osób, (co w dłuższym okresie) oszczędzało środki.

Patrząc tylko na ostatnie 200 lat postęp technologiczny przyspieszył bardzo gwałtownie, a sam postęp jest efektem kilku spektakularnych odkryć, bez których nie byłoby kolejnych.

 Ale z czego wynikają wynalazki?

Wynalazek nie jest niczym innym niż zaspokojeniem potrzeby, a potrzeby pojawiają się cały czas w różnych sferach życia i staramy się je zaspokajać tworząc nowe dobra materialne lub niematerialne.

Każdy z wynalazków miał wpływ lub był inspiracją do zaspokojenia kolejnych pojawiających się potrzeb lub też potrzeba powstała w momencie tworzenia i doskonalenia wynalazku. I tak potrzeba szybkiego przemieszczania się oraz przewożenia ładunków po lądzie spowodowała powstawanie pojazdów.

Naszą wędrówkę po wynalazkach, które przyczyniły się do obecnego stanu technologicznego warto rozpocząć od wynalazku silnika parowego, który powstał 320 lat temu w Anglii, żeby dalej wszystko potoczyło się znacznie szybciej:

  • już w 1804 powstała pierwsza lokomotywa parowa
  • dopiero w 1825 roku powstała w Anglii pierwsza kolej użytku publicznego (wcześniejsze były do celów przemysłowych) rozwijały one jednak prędkość około 40 km/h
  • w 1964 czyli 160 lat od powstania pierwszej lokomotywy w Japonii uruchomiono pierwszą kolej dużych prędkości osiągającą prędkość powyżej 250 km/h
  • w 1981 r. we Francji uruchomiono pociągi TGV (pol. tł. Szybkobieżny Pociąg)
  • w latach 80. XX wieku w Europie oraz w Japonii rozpoczęto eksperymenty z koleją magnetycznąPociąg na poduszce magnetycznej Maglev jest posiadaczem światowego rekordu prędkości wynoszącego 603 km/h, a już w 2003 w Szanghaju miało miejsce pełne zastosowanie komercyjne tego typu kolei. Najszybszym pociągiem na świecie (ranking 2016) jest pociąg Shinkansen zwany lewitującym pociągiem, ponieważ sunie ponad szynami.

Lokomotywa parowa Sigl (Kolei Warszawsko-Terespolskiej, 1866) vs Pociąg lewitujący na poduszce magnetycznej (Szanghaj 2003).

Jednak nie poprzestajemy na tym. W tej chwili trwają dalsze prace nad jeszcze szybszym środkiem transportu. Projekt Hyperloop to rodzaj kolejki w tunelu, która ma osiągnąć prędkość większą niż samoloty pasażerskie.

W takiej pigułce można przedstawić, jak od potrzeby szybszego przemieszczania oraz powstania silnika parowego potoczyły się losy kolei, gdzie strach mieszał się z chęcią korzystania z dobrodziejstw techniki.

Całkiem podobnie choć znacznie szybciej można opisać postęp informatyczny, sztuczną inteligencje, robotykę… czyli automatyzację i informatyzację obecnego i przyszłego świata.

Przez kilka ostatnich stuleci człowiek zmienił swój otaczający świat wprowadzając do niego unowocześnienia pozwalające mu na rozwój pracy, usprawnienie w komunikacji lądowej, automatyzację życia codziennego. Ale czy taki rozwój nie doprowadzi nas do świata jaki został przedstawiony w jednym z filmów science fiction2004 roku, w reżyserii Alexa Proyasa na podstawie cyklu powieści i opowiadań Isaaca Asimovarobotach pod tytułem „Ja robot”? Dzięki niebywałemu rozwojowi techniki najlepszym przyjacielem człowieka jest robot. Maszyny potrafią gotować obiady i sprzątać, kierują samolotami, a nawet opiekują się dziećmi. Są niegroźne, ponieważ zaprogramowano im zakaz krzywdzenia istot ludzkich.

Czy ten krótki opis nie jest zwiastunem tego, co w ostatnim czasie jest rozpowszechniane w mediach, a dotyczy robota, który chodzi i skacze lub też pierwszej humanoidalnej istoty z obywatelstwem?

Filmy science fiction sprzed ponad 10 lat zaczynają przestawać być tylko wymysłem i fikcją a zaczynają przywdziewać konkretne realne postacie.

Na naszym niebie pojawić się niedługo mogą latające pojazdy, wielkopowierzchniowe magazyny zarządzane obsługiwane przez jednego człowieka, sklepy samoobsługowe również przy kasie itd.

W obszarze ochrony zdrowia a także medycyny robotyka wkracza jako dziedzina wspomagająca człowieka, choć jej początki datuje się na około 1980-2000. Szczególnie chirurgia precyzyjna ceni sobie robotykę jako narzędzie precyzyjne :

  • 1998 – robot wykorzystany w kardiochirurgii
  • 2001- system Zeus znajdujący się w Nowym Jorku wykonał zabieg na pacjencie w klinice w Strasburgu (zdalne sterownie ramionami przez operatorów)

Nadal jednak człowiek pozostaje w większości operatorem sprzętu, choć trwają prace nad samodzielnym robotem wykonującym operacje w trudnych warunkach (pole bitwy, kosmos).

Już mamy nawet pierwszy szpital bez pacjentów, ale pełen sprzętu oraz z personelem. Taki ośrodek funkcjonuje w USA, a personel na bieżąco analizuje dane dotyczące stanu zdrowia pacjentów przez internet na monitorach swoich komputerów. W momencie gdy komputer zauważy odchylenia od normy u pacjenta, personel może zrobić zbliżenie poprzez zamontowane kamery, sprawdzić poziom kroplówek itp. W ten sposób są dwie korzyści – pacjenci są w przyjaznym sobie środowisku domowym, a po drugie taki sposób opieki jest dużo tańszy niż monitorowanie pacjenta na terenie szpitala.

Równolegle wiele dziedzin medycyny wprowadza mniej skomplikowane urządzenia do naszego życia. Możemy już w tej chwili po wykonaniu pomiaru cukru poprzez zintegrowany system przenieść dane i analizować zarówno w komputerze, jak i na telefonie. Wszystkie wyniki gromadzone są już nie na kartce papieru lecz na indywidualnym koncie. Wyniki można wysłać na adres mailowy swojego diabetologa i skorzystać z opinii (Diabdis). A także monitorowanie pracy serca poprzez aparat (Telemedycyna Polska) do przesyłania badań EKG poprzez telefon do lekarza (24h/365 dni w roku) oraz przy wskazaniach wynikających z przesłanych badań może pomóc natychmiast wezwać pomoc lub karetkę. Taka usługa nie wymaga bezpośredniego kontaktu z kardiologiem w przypadku konsultacji wynikających ze wskazań aparatu EKG, co od razu daje informacje o stanie zdrowia i konieczności hospitalizowania lub pogłębienia badań diagnostycznych.

Przy rozwoju nowych aplikacji, powstaniu innowacyjnych urządzeń pozostaje nadal ważna kwestia dotarcia do pacjenta docelowego. W przypadku medycyny i wprowadzania nowych technologii dużą rolę gra personel medyczny i uwidocznienie się w przychodniach, szpitalach i gabinetach, magazyny prozdrowotne, uczestnictwo w wydarzeniach promujących zdrowie oraz strony internetowe na których w odpowiednich kategoriach tematycznych dla pacjenta pojawia się produkt, który może być wskazany przy danym schorzeniu.

Jak jesteśmy już przy diagnozowaniu, to również w tej dziedzinie mamy wprowadzenie technologii. Zamiast inwazyjnych badań gastroskopii lub kolonoskopii można już zastosować tabletkę z kamerką, która jest wielkości orzecha laskowego (waga 3,5 g) i wciągu 8 h kamerka przesyła obraz do komputera przemieszczając się w układzie pokarmowym.

Przy tej całej technologii nie sposób nie wspomnieć o komputerach. Powstanie pierwszej maszyny liczącej datuje się na 440 p.n.e. i znane było w starożytności, pod nazwą np. abakus. Jednak dopiero Blaise Pascal zbudował kalkulator (Pascalina 1645), który był ponoć drugą na świecie maszyną liczącą.

Kolejne prace licznych naukowców przyczyniły się powstania pierwszych maszyn liczących algorytmy, a towarzyszące wynalazki usprawniały poprzednie osiągnięcia i tak:

  • 1939 – maszyna do rozwiązywania układów równań algebraicznych liniowych
  • 1941 – w pełni automatyczny komputer o zmiennym programie
  • 1943 – elektroniczny komputer, który składał się z 18 tys. lamp elektronowych, 1500 przekaźników, ważył 30 ton i miał wymiary 15 na 9 metrów
  • 1948 – wynalezienie tranzystora, który zapoczątkował gwałtowny rozwój sprzętu elektronicznego. W tym roku rozpoczęto również seryjną produkcję pierwszych elektronicznych komputerów analogowych
  • 1949 – uruchomienie komputera EDSAC, charakteryzującego się pamiętaniem programu
  • 1955 to rok wprowadzenia pamięci w postaci dysku magnetycznego firmy IBM.
  • 1958 skonstruowanie pierwszego układu scalonego, który w znacznym stopniu przyczynił się do zrewolucjonizowania elektroniki
  • 1961 uzyskano w komputerze szybkość 1 miliona operacji na sekundę, oraz zastosowano pamięć w postaci kart magnetycznych
  • 1981 roku w nowojorskim hotelu Astoria odbyła się premiera pierwszego komputera osobistego PC firmy IBM

Komputer ENIAC wraz z obsługą (1943) vs laptop, tablet i aparat telefoniczny 2017

Od tego czasu mamy już taki postęp i tempo w rozwoju techniki komputerowej, że w momencie zejścia z linii produkcyjnej modelu komputera jest on już nie najnowocześniejszy, ponieważ właśnie jest budowany lub pokazywany nowy model. Nie wystarcza nam już, że komputer liczy (komputer zwany rachmistrzem od czasownika „to compute”, co oznacza „obliczać”), ale zarządza naszym domem, biurem, pamięta za nas daty, przypomina o wydarzeniach, zakupach, monitoruje nasze funkcje życiowe, itd.

A co z nami ludźmi stanie się, gdy wszystko będzie automatyczne, podane na tacy, lodówka sama będzie składała zamówienia, sklep przygotuje, a taxi dowiezie pod drzwi?

Rozwój technologii, automatyzacja procesów również sprzedażowych, łatwy dostęp do dóbr jest początkiem drogi do zaniku wielu zawodów współcześnie dominujących na rynku pracy.

Można sobie łatwo wyobrazić, że za kilka, – kilkanaście lat nie będą potrzebni menadżerowie wskazujący kierunek i badający obecną sytuację. Diagnozy co do przyszłości będą podejmowane przez zarządy na podstawie rozbudowanych analiz danych pozyskiwanych z wielu źródeł przez maszyny analityczne, dające pełne spektrum możliwości rozwoju oraz kierunku. Magazyny działające automatycznie nie będą potrzebowały kadry zarządzającej stanami, wyjściami z magazynu.

Rozwój komputeryzacji, „wszędobylskiego” dostępu do internetu, rozwój sklepów internetowych (nawet przy współistnieniu sklepów stacjonarnych) spowodować może powolne ograniczanie potrzeby istnienia grup obecnie zwanych handlowcami.

W internecie można zamówić dobra zarówno materialne jak i niematerialne, uzyskać poradę on-line na interesujący nas temat, złożyć zamówienie i skorzystać z wachlarza preferowanych promocji, budowana jest baza naszych preferencji zakupowych. Taki łatwy dostęp do zarządzania swoimi preferencjami jako konsumenta czy przedsiębiorcę całkowicie uwalnia konieczność fizycznej osoby w kontakcie przy negocjowaniu warunków czy też korzystaniu z promocji.

Czyli kim staną się sprzedawcy? Doradcami, ekspertami, konsultantami…. w oknie laptopa, smartfona czy tabletu. Nie będzie konieczności przedstawiania oferty i jej zalet, ponieważ wszystko wraz z kalkulatorami korzyści będzie możliwe poprzez internet, konieczność składania zamówień przez sprzedawcę zastąpią strony internetowe, konsultacje ubezpieczeniowe, dopasowanie oferty będzie zależne od wypełnionej spersonalizowanej ankiety, a podpisy tradycyjne zastąpi podpis elektroniczny lub identyfikacja poprzez linie papilarne.

Co to oznacza dla firm? Oczywiście inwestycje w sprzęt i oprogramowanie dostosowane do potrzeb i specyfiki firmy, natomiast oszczędność po stronie utrzymania mobilnych i stacjonarnych przedstawicieli, telemarketerów czy osób obsługujących reklamacje.

I tu zaczynają się pojawiać pytania: Jakie zawody będą wtedy potrzebne? Co człowiek będzie robił, a w czym zastąpią nas maszyny? Co my jako ludzie będziemy robili i czy za 20, 30, 40 lat nie zatęsknimy za zwykłymi czynnościami i kontaktami międzyludzkimi?

Sztuczna inteligencja przeanalizuje nam wszystkie parametry, nauczy się nowych wskaźników i trendów. Jednak pytanie czy wykreowanie nowych rzeczy, podjęcie działań na podstawie wyliczonych danych będzie należało jeszcze do człowieka czy już do maszyny.

Jeżeli maszyny, które są budowane będą wymagały zarządzania, kontrolowania, ale też uczenia, najbardziej pożądanymi na rynku pracy pracownikami będą analitycy zarządzający z umiejętnością zadawania właściwych pytań na podstawie danych, którzy widzą całość, ale też potrafią łączyć różne wątki. Na rynku pozostaną również osoby zarządzające oprogramowaniem, licencjami, ale też te z umiejętnościami kreatywności oraz zwykłej empatii, której maszyny nie mają.

Jednak automatyzacja na niektórych stanowiskach pracy (np. zastępowanie kasjerek maszynami w marketach) może mieć znacznie bardziej ograniczony pozytywny wpływ. Dzięki wprowadzeniu maszyn w celu usprawnienia pracy kas produkty będą tańsze, osoba robiąca zakupy będzie mogła sobie pozwolić na kupno większej ilości dóbr towaru lub też produktów o lepszej jakości. W ten sposób sklep będzie miał długofalowo większe zyski wynikające z ograniczenia kosztów jakie ponosi dzisiaj w związku z zatrudnieniem kasjerek, a przez to „nadmiarowe” środki będzie mógł zainwestować. Kolejne środki mogą być zainwestowane w kolejne maszyny do obsługi magazynów, wykonywania czasochłonnych inwentaryzacji towaru lub nawet lokowania towaru na półkach.

Według Jack’a Ma – chińskiego biznesmena i filantropa a także prezesa Alibaba Group (konsorcjum zrzeszające wiele popularnych firm internetowych) oraz najbogatszego człowieka w Chinach „internet i automatyzacja pracy spowodują „wybuch w gospodarce” . Prognozuje on, że w ciągu 30 lat świat zobaczy wiele bólu wynikającego z konfliktów społecznych na który wpływ ma rozwój przemysłu i styl życia.

Wynalazki do których się odniosłam w tym artykule pochodzące z okresów rewolucji przemysłowych i wcześniejszych pojawiały się w czasie, gdy ilość rzeczy, na które ludzi nie było stać była ogromna. Zmiany przemysłowe i technologiczne powodowały większą dostępność do dóbr poprzez możliwość szybszego i tańszego np. produkowania odzieży.

Współcześnie coraz większa grupa projektów jest skupiona na obniżaniu kosztu produktów, które są już na akceptowalnym i powszechnie dostępnym dla różnych warstw społecznych poziomie.

Dlatego to, co kiedyś było akceptowalnym poziomem automatyzacji wprost wpływającym na dostępność produktów czy usług i nie przekładającym się na wzrost bezrobocia, obecnie nie jest już takie oczywiste.

Temat kierunku w jakim podążamy, ryzyka związanego z automatyzacją, ale też możliwości jakie ona daje pozostawiam każdemu z nas do indywidualnej oceny.

Polecam artykuły tematyczne:

https://premium-consulting.pl/blog/robot-odbierze-ci-prace-czyli-moze-przyniesc-nam-czwarta-rewolucja-technologiczna/

https://strefainwestorow.pl/artykuly/relacja-z-wydarzenia/20171020/automatyczny-magazyn-wysokiego-skladowania-amica

https://businessinsider.com.pl/technologie/nowe-technologie/latajace-samochody-z-chinskim-wlascicielem-terrafugia/rrxhxrp

http://www.doomsmoker.pl/automatyka-domu-inteligentne-rozwiazania/

https://www.tabletowo.pl/2017/11/17/boston-dynamics-atlas-backflip/

http://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/ranking-najszybszych-pociagow-2016-wygral-japonski-pociag-shinkansen/2z22s66

http://wiadomosci.onet.pl/swiat/szpital-bez-pacjentow-przyszlosc-medycyny/5er4d5x

https://www.doz.pl/czytelnia/a3017-Kapsulka_z_kamera_do_polkniecia

Renata Bratkowska

Kierownik Działu Analiz Sprzedaży – Neuca



komentarze 3

  • Łukasz Kuciński

    Łukasz Kuciński3 stycznia 2018Odpowiedz

    To bardzo ciekawy artykuł. Bardzo mi się podoba i fajnie, że Renata podeszła analitycznie do tematu. Wizja świata robotów nie jest nowa, ale coraz bardziej realna. Sam jestem ciekawy, czy doczekamy takich czasów, że wszystko będzie robione bez ludzkiego wsparcia, a my będziemy mogli oddać się „życiu”.
    Łukasz Kuciński

  • Anonim

    Anonim9 stycznia 2018Odpowiedz

    Obawiam się, ze niestety takie czasy nadejdą a my zamiast „oddawać się życiu” będziemy musieli oddać ale Światu to co zabraliśmy…

  • Krzysztof Bukowski

    Krzysztof Bukowski14 stycznia 2018Odpowiedz

    Bardzo ciekawy artykuł. Zgadzam się, że wkraczamy w erę robotów, zautomatyzowane procesy są nieuchronnym skutkiem rozwoju gospodarki, nauki, techniki.
    Natomiast uwazam, że nigdy roboty oraz żadne algorytmy nie zastąpią czynnika ludzkiego- Napoleon Hill nazwał to ,, fluidem wibrującym” znanym jako pozytywne wibracje tzw. flow.
    Mowa tu o procesie jaki zachodzi od pierwszej sekundy kontaktu między ludźmi, który trwa i wraz z innymi czynnikami skutkuje osiągnięciem sukcesu, dealu.
    Dobry manager, dyrektor, CEO zawsze będzie sternikiem okrętu , będzie nadawał kierunek działań zespołowi, firmie w warunkach stagnacji, bessy czy hossy,
    Ponieważ posiada zmysł, instynkt, umysl, coś co żaden program komputerowy, algorytm nie jest w stanie zastąpić.
    K.B


Zostaw komentarz